24 października 2017, Autor: , Kategoria: Polecane wpisy Tag , | Brak komentarzy

Pewne słowa, zwroty  potrafią tak się wryć w głowę, że trudno je wyplenić. A słowa budują świat, określają go, określają nas. Jak cię pociągnął za warkocz to może cię lubi. A jak cię szturchnął w kuchni to tak przez przypadek. A jak raz mocniej popchnął to miał trudne dzieciństwo. Tak sobie mówimy, przynajmniej niektóre z nas.

Chcę być księżniczką, ale nie tak, że cały czas. Czasem chciałabym też kopnąć piłkę, wejść na drzewo i ubrać dżinsy, ale to ponoć nie moja rola. Bo moja rola jest już dawno zapisana od pokoleń taka sama. Ale może uda mi się coś obronić, jakiś skrawek przestrzeni dla siebie. Do kuchni poszła.

Uśmiechnij się juto będzie lepiej. A jak nie będzie? Wiem, uśmiech dużo załatwia. Jak się uśmiechniesz do pani w okienku, to ona też milsza od razu. Uśmiech szczery, niewymuszony, przyjazny to lubi każdy. Ale jest też inny uśmiech, wymuszony, ukrywający bolesne sprawy. By nikt się nie zainteresował.

Tylko żebym była miła. Nawet nie wiem kiedy to się stało, że oddałam pozycje, zrobiłam krok do tyłu, że pozbyłam się siebie. A może oddałam już dawno. Nie pamiętam kiedy troska zamieniła się w zaborczość, rady w drwiny a wsparcie w lekceważenie. Nie wiem, nie zauważyłam, przeoczyłam. A może myślałam, że to tylko raz się zdarzy, a potem już nie, że to tylko taki żart żeby koledzy nie pomyśleli, że jest pod pantoflem. Pozwoliłam. A potem już poszło. Pewnie mam za swoje. Wiedziały gały, co brały. Nawet zakupy nie zależą ode mnie, bo nie ja za nie płacę. Nie pójdę nigdzie. Nie mam gdzie. Zresztą czy tam będzie lepiej? Strajk kobiet? Róbcie to dla mojej córki, dla mnie nie. Ja tu będę, taka moja rola. Pod ręką. Zrób się na bóstwo.

Top of the Lake – China Girl ( jeden z pierwszych odcinków II sezonu). Na  plaży rozmawiają dwaj detektywi (kobieta i mężczyzna). Taka luźna rozmowa trochę o nowej sprawie,  trochę o życiu. Detektyw, niezbyt miły facet ( co okazało się w późniejszych odcinkach), podrywacz i szowinista mówi do Robin by jej podwładna przyniosła mu marynarkę, która leży parę metrów stąd. Robin nie pozwala na to, ale po jakimś czasie jej podwładna idzie po nią i rzuca mu ją pod nogi.

Zabawa w dwa ognie. Nie. Dziękuję.

 

 

 

Dołącz do inicjatywy Czy wiesz, że już 0 osób wzięło udział? Ty też wziąłeś udział. No to do dzieła!

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych.