Audyt SEO krok po kroku
Jak zrobić pierwszy przegląd SEO swojej strony
Pierwszy przegląd SEO nie wymaga płatnych narzędzi ani wiedzy technicznej. Wystarczą darmowe narzędzia Google, cztery kroki i notatnik, w którym zapiszesz, co poprawić jako pierwsze.
Autor: Michał Jankowiak · Aktualizacja: 28 października 2026
Co ma dać ten przegląd (i czego nie ma dawać)
Przegląd, często nazywany audytem, to szybkie sprawdzenie strony pod kątem dwóch pytań: czy wyszukiwarka może ją znaleźć i czy człowiek, który na nią trafi, dostaje to, czego szuka. Efektem ma być krótka lista poprawek ustawiona od najważniejszej, a nie raport na pięćdziesiąt stron.
Czego ten przegląd nie zrobi: nie zagwarantuje pozycji, nie zastąpi pełnego audytu technicznego dużego sklepu i nie wyjaśni, dlaczego konkurent jest wyżej. To dobry pierwszy krok dla małej firmy lub bloga, które chcą wiedzieć, od czego zacząć. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z SEO, najpierw zajrzyj do tekstu SEO małej strony: od czego zacząć samodzielnie.
Przygotuj dostęp i darmowe narzędzia
Do pierwszego przeglądu wystarczą cztery rzeczy:
- konto w Google Search Console z dodaną i potwierdzoną witryną (jeśli dopiero ją dodajesz, nie licz od razu na pełne dane),
- przeglądarka na komputerze i telefon do sprawdzenia strony,
- arkusz lub notatnik na ustalenia,
- lista trzech do pięciu najważniejszych podstron, czyli takich, które mają przynosić klientów lub czytelników.
Nie kupuj żadnego narzędzia przed tym przeglądem. Płatne programy dopiero później mogą się przydać, a wynik liczbowy w stylu „72 na 100” to ocena danego programu, a nie ocena Google.
Krok 1: czy Google widzi Twoją stronę
Wpisz w Google site:twojadomena.pl i przejrzyj wyniki. Szukasz trzech rzeczy: czy Twoje najważniejsze podstrony się pokazują, czy nie ma w wynikach stron, których nie powinno być (na przykład testowych), i czy tytuły wyglądają sensownie.
Potem dla każdej z najważniejszych podstron skorzystaj z narzędzia Inspekcja adresu URL w Search Console: wklej adres w pasku u góry. Narzędzie powie, czy adres jest w Google, a jeśli nie, poda powód. Zapisz wynik przy każdej podstronie.
Dwie uwagi. Po pierwsze, Google znajduje strony głównie przez linki, więc podstrona bez żadnego linku z innych miejsc ma gorsze szanse. Po drugie, mapa witryny (sitemap) jest opcjonalna, ale może pomóc Google w znalezieniu stron, więc jeśli Twoj system ją generuje, warto ją dodać w Search Console. Więcej o tym, jak to wszystko działa, znajdziesz w przewodniku Google dla początkujących.
Krok 2: które strony i zapytania przynoszą wejścia
W Search Console otwórz raport Skuteczność i ustaw zakres dat na ostatnie trzy miesiące. U góry zobaczysz cztery wskaźniki: kliknięcia, wyświetlenia, CTR i średnią pozycję. Ich definicje opisuje pomoc Google: wyświetlenie to moment, w którym link do Twojej strony prawdopodobnie został zobaczony w wynikach, kliknięcie to przejście z wyników na Twoją stronę, a CTR to kliknięcia podzielone przez wyświetlenia.
Pod wykresem przełączaj się między kartami Zapytania i Strony. Zapisz pięć stron z największą liczbą kliknięć oraz pięć pozycji z dużą liczbą wyświetleń, a małą liczbą kliknięć. Te drugie są najciekawsze: ludzie widzą Twój wynik, ale go nie wybierają. Często winny jest tytuł lub opis.
Nie reaguj na pojedyncze zapytania z kilkoma wyświetleniami, bo to szum. Szukaj powtarzalnych wzorców: tych samych stron i tematów, które wracają w danych przez wiele tygodni.
Krok 3: tytuły, opisy i nagłówki najważniejszych podstron
Otwórz każdą z wybranych podstron, naciśnij Ctrl+U (na Macu Cmd+Option+U), żeby zobaczyć kod źródłowy, i wyszukaj frazę <title>. To tytuł strony, z którego Google często buduje link w wynikach. Sprawdź po kolei:
- Tytuł jest unikalny w skali całej witryny, zwięzły i mówi, o czym jest strona. Dwie podstrony z identycznym tytułem to sygnał do poprawki.
- Opis (meta description) istnieje i streszcza stronę po ludzku. Google częściej pokazuje fragment z treści strony, ale czasem wybiera Twój opis, więc warto go mieć. Pole „słowa kluczowe” możesz pominąć, bo Google go nie używa.
- Nagłówki: jeden H1 i sensowny układ podtytułów. Dla Google kolejność nagłówków nie jest kluczowa, ale pomaga czytelnikowi odnaleźć się w tekście.
- Adres URL jest czytelny i opisowy.
- Obrazki mają krótkie opisy alternatywne, a linki mają zrozumiałe teksty zamiast „kliknij tutaj”.
Przy każdej podstronie zapisz jedną rzecz do poprawy, nie pięć. Pamiętaj też, że upychanie słów kluczowych w tytule czy treści Google uznaje za spam. Tytuł pisz dla człowieka.
Krok 4: czy strona odpowiada na pytanie klienta i działa na telefonie
Teraz otwórz tę samą podstronę na telefonie i przeczytaj pierwszy ekran tak, jakbyś był osobą, która właśnie kliknęła wynik z Google. Zadaj sobie trzy pytania: czy od razu widzę, że trafiłem we właściwe miejsce, czy dostaję odpowiedź na pytanie, z którym przyszedłem, i czy tekst da się czytać bez powiększania i przesuwania w bok. Sprawdź też, czy przyciski i linki nie są zbyt blisko siebie i czy nic nie zasłania treści.
Google w wytycznych o pomocnych treściach zachęca też do przejrzystości: czytelnik powinien wiedzieć, kto stoi za treścią, jak powstała i po co. Jeśli na stronie nie ma autora ani informacji o firmie, dopisz to na liście poprawek.
Jak zamienić ustalenia w listę poprawek
Zrób tabelę z czterema kolumnami: co poprawić, na której stronie, ile to pracy (mało, średnio, dużo) i jak ważne to jest. Potem ułóż poprawki w takiej kolejności: najpierw ważne strony, których Google nie widzi, potem tytuły i opisy stron z wieloma wyświetleniami i małym CTR, potem treści, które nie odpowiadają na pytanie, a na końcu drobiazgi.
Przykład (hipotetyczny, bez prawdziwych danych), jak może wyglądać taka lista dla małej pracowni:
- Podstrona z ofertą nie jest w Google, bo nie prowadzi do niej żaden link. Dodaj link z menu. Mało pracy, bardzo ważne.
- Dwie podstrony mają ten sam tytuł. Napisz osobne. Mało pracy, ważne.
- Wpis z wieloma wyświetleniami ma mało kliknięć. Przepisz tytuł i opis. Mało pracy, średnio ważne.
- Strona kontaktowa na telefonie ma za małe przyciski. Popraw układ. Średnio pracy, średnio ważne.
Ustal sobie limit: maksymalnie pięć poprawek na miesiąc. Po każdej poczekaj kilka tygodni i zajrzyj do raportu Skuteczność, żeby zobaczyć, czy kierunek jest dobry.
Pułapki przeglądu
- Poprawianie wszystkiego naraz. Wtedy nie wiesz, co zadziałało, a lista nigdy się nie kończy. Wybierz kilka najważniejszych rzeczy.
- Ocena po własnym wyszukiwaniu. Pozycja, którą widzisz Ty, może różnić się od tego, co widzą inni, więc opieraj się na danych z Search Console.
- Panika z powodu duplikatów. Ta sama treść pod kilkoma adresami nie jest karana przez Google, ale marnuje zasoby i rozprasza sygnały. Warto ją uporządkować, ale bez dramatu.
- Wiara w jeden wynik liczbowy. Ocena z narzędzia to wskazówka, a nie wyrok.
- Pomijanie telefonu. Wiele osób czyta na smartfonie, więc jeśli tam strona jest niewygodna, tracisz czytelników.
Następny krok
Gdy masz już listę poprawek, zastanów się, o czym warto pisać dalej. Pomoże Ci w tym tekst Jak dobrać tematy do intencji wyszukiwania. Wrócić do ogólnego planu możesz w poradniku SEO małej strony: od czego zacząć samodzielnie.